poniedziałek, 19 maja 2014

Papużki ~5~

Dwa tygodnie upłynęły od prezentacji ostatniego ptaszorka. Turbo-igłą nazwać mnie nie można, ale to głównie przez to, że nie mam zbyt wiele czasu na haftowanie. Niestety sesja zbliża się wielkimi krokami, a zanim mnie do niej dopuszczą muszę jeszcze zaliczyć masę kolokwiów. Jeden z anatomii już za mną, pochwalę się, że jak na moje możliwości, poszedł mi bardzo dobrze. Teraz tylko muszę równie dobrze napisać czwartkowy kolos z nogi i mogę zabierać się za naukę do egzaminu. W czwartek jeszcze poprawa dwóch kolokwiów z biochemii. a w piątek kolokwium z histologii. Zaś jutro zaliczenie z angielskiego (zaraz zabieram się za tłumaczenie tekstu). Oj czeka mnie jeszcze w tym tygodniu trochę pracy, ale zepnę się i wytrwam. A za półtora miesiąca wakacje! :D

Niebieska papużka:


Na oczy kupiłam ciemno stalowe koraliki. Gdy byłam w pasmanterii akurat nie mieli czarnych, a chciałam już koniecznie jakieś kupić i wszyć, więc dobrałam te. Moim zdaniem w miarę pasują, co sądzicie?

wtorek, 6 maja 2014

Profil bloga na facebooku

Po długich bataliach myślowych w końcu się przemogłam i założyłam profil bloga na facebooku. Chętnych zapraszam do polubień - przycisk na pasku bocznym ;)

poniedziałek, 5 maja 2014

nieSALowe papużki ~6~

Jak zwykle nie mogę się z niczym wyrobić, tak więc z nieSALem też jestem tydzień do tyłu. Ale to nic bo odliczam trochę więcej niż siedem tygodni, mianowicie do 26 czerwca, zatem póki co jest szansa, że się wyrobię. Przedstawiam pierwszą papużkę:



Ptaszek nie ma oka, bo muszę kupić koraliki. Zobaczę, czy uda mi się dostać jakieś pasujące w lokalnej pasmanterii, a jak nie to zamówię.

Zmykam do nauki, w tym tygodniu wielkie kolokwium z anatomii z brzucha i miednicy. Trzymajcie za mnie kciuki ;) Pozdrawiam!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Filiżanka - finito

W zasadzie to haftować skończyłam już dawno, ale jakoś tak czekałam z pokazaniem aż oprawię, a to mi się przedłużało i przedłużało, bo mi się nie chciało powlec do plastycznego po tekturę introligatorską. No ale dziś w końcu ją kupiłam i zabrałam się za naciąganie haftu. Według mnie wyszło całkiem nieźle, a na pewno dużo lepiej niż przy króliczku Somebunny. Mam nadzieję, że z kolejnymi oprawami dojdę do jeszcze większej wprawy. A tymczasem przedstawiam filiżaneczkę:


Zbliżenia:




I w ramce:


Schemat: Cross Stitcher nr 266
Haftowane muliną dmc na aidzie 14ct Zweigart
Ramka z lokalnego sklepu

Jutro filiżankę otrzyma Mama, bo już dawno obiecałam Jej coś do kuchni ;)
Pozdrawiam i dziękuję za liczne komentarze pod ostatnim postem, bardzo mi miło, że wpadacie do mnie :)
A teraz niestety czeka mnie szara rzeczywistość - nauka. A tak bym chciała zabrać się za moje ukochane krzyżyki... Może później mi się uda...

niedziela, 27 kwietnia 2014

Reader panel w TWOCS'ie

Spełniło się moje marzenie! Jakiś czas temu wysłałam maila do WOCS'a z prośbą o umieszczenie w reader panel. Dostałam wtedy odpowiedź, że dodadzą mnie do listy oczekujących. Po kilku tygodniach otrzymałam do wypełnienia ankietę, którą prędko uzupełniłam i odesłałam. Jako, że nie przyszło żadne ostateczne potwierdzenie, bałam się, że nici z publikacji w panelu. W czwartek przyszły o dziwo dwie gazetki - jedna w ramach prenumeraty, a druga z racji tego, że mnie umieścili! Szalałam z radości. Odkąd zaczęłam prenumerować tę gazetkę, marzyłam, że kiedyś pojawię się w panelu i tak się stało. Jeden numer podaruję babci, z drugiego odbiję stronki, na których jestem by móc je często oglądać, a samą gazetkę umieszczę gdzieś w bezpiecznym miejscu by się nie poniszczyła. Za publikację w panelu mam jeszcze otrzymać nagrodę - zestaw mulin i akcesorii od madeiry. Z dobrych wiadomości jest jeszcze to, że wygrałam fejsbukową rozdawajkę magazynu Cross Stitch Collection i już do mnie leci piękny drewniany kuferek i 80 motków muliny Anchor. Nie mogę się doczekać, kiedy dojdą do mnie te cudowności. Natychmiast je Wam pokażę na blogu. Coś czuję, że limit szczęścia do takich konkursów wyczerpałam na najbliższe pięć lat ;D

A teraz zdjęcia mnie w gazecie:


I w dodatku do tego numeru, małej broszurce z wzorami:

O jejku, ale się cieszę, cały czas uśmiecham się pod nosem i podskakuję. Wprost nie mogę uwierzyć w moje szczęście! :D :D :D

wtorek, 22 kwietnia 2014

Kartki wielkanocne

W tym roku stworzyłam dwie karteczki, jedną dla rodziców i siostry, a drugą dla babci. Prezentują się tak:




Dane techniczne:
- wzór z The World of Cross Stitching nr 214
- kanwa różowa Zweigart 14ct i bez firmowa biała 14ct
- haftowane dwoma nitkami muliny dmc
- bazy do kartek z Tchibo
- tasiemki z kwiatkami z lokalnej pasmanterii

Uroczo mi się robiło te dwa maluszki, szczególnie babeczkę z króliczkiem, bo przy kurczaczku po pewnym czasie miałam już dość tej całej żółci. Całej prezentowanej serii sześciu na pewno nigdy nie dałabym rady wyhaftować ;P

Zapisałam się na sal u Zimnej, będziemy haftować urocze papużki. Muszę dokupić sporo kolorków, ale mam nadzieję, że postawię pierwsze krzyżyki jeszcze przed końcem tygodnia. Na pewno nie wyrobię się ze wszystkimi ptaszkami przed końcem zabawy, ale powoli w swoim tempie w końcu je wydłubię.

poniedziałek, 31 marca 2014

Druga publikacja

Już jakiś czas temu przyszedł do mnie list z redakcji Cross Stitch Crazy, że opublikowali mój mail. Nie miałam pojęcia który, bo wysłałam ich dosyć sporo, więc czym prędzej postarałam się o egzemplarz gazetki i okazało się, że chodzi o zegar z ptaszkami. Szczerze się zdziwiłam bo wysyłałam im mail z nim jakoś pod koniec wakacji zeszłego roku. Niesamowite, że przez tak długi czas nie zaginął w nawale wiadomości, które oni tam pewnie dostają. Przedstawiam fotkę opublikowanego listu i nagrodę:



Hafcik już wyszyłam, ale pokażę go dopiero po obróbce końcowej, jak stworzę z niego zakładkę do książki. ;)

Wiem, że zobowiązałam się ostatnio dawać posty dwujęzyczne, ale chyba do końca sobie tego nie przemyślałam. Niestety brak czasu nie pozwoli mi wytrwać w tym postanowieniu. Przez ostatnie tygodnie właśnie świadomość, że muszę dać notkę dwujęzyczną, sprawiała że nie mogłam się zebrać, by dać cokolwiek, a przecież nie może tak być, bo chcę się dzielić z Wami moją hafciarską pasją na bieżąco a nie wciąż to odkładać. Tak więc na pasku bocznym wstawiłam opcję tłumaczenia bloga i mam nadzieję, że to na razie wystarczy.

środa, 26 lutego 2014

Raport IHSW - filiżanka / IHSW report - a cup

Postanowiłam, że zacznę ćwiczyć angielski i notki na bloga będę wstawiać dwujęzyczne. Inny powód jest taki, że zauważyłam, że ostatnio zaglądają tutaj także dziewczyny z zagranicy, chciałabym, żeby blog był także dla nich przystępny. 

I decided to write posts on this blog in both polish and english. I noticed that girls from abroad watch my progress in cross stitching. I want my blog to be intelligible for you too. I want to apologize you for my awful grammar, I am still learning ;)

Zapisałam się do zabawy IHSW, trwającej cały poprzedni weekend i polegającym na tym by wyhaftować jak najwięcej w ciągu tych trzech dni. Nie popisałam się, bo krzyżyków nie ma wiele, ale pokażę te co nieco, które udało mi się wydziubdziać. 

Last weekend I took part in IHSW. I didn't stitch as much as I wanted though, here are some stitches that I made:



Witam wszystkie nowe obserwatorki i obserwatora. Mam nadzieję, że pozostaniecie ze mną na długo :)

Welcome to all my new followers. I hope that you will stay with me for long. :)

wtorek, 18 lutego 2014

Króliczek skończony :)

W sobotę postawiłam ostatni krzyżyk na moim króliczku. W niedzielę słodziaka oprawiłam w uroczą białą ramkę i teraz zdobi jadalnię u babci. Haftowało mi się go szybciutko i miło. Praca nad nim zajęła mi 22 dni i w tym czasie nie sięgnęłam po nic innego. Po raz pierwszy udało mi się skończyć coś bez przerywników i nie stracić zapału w trakcie krzyżykowania.

Oto zdjęcia mojego pieszczocha :)



Tutaj trochę pobawiłam się efektami ze wzmocnieniem kolorów ;)

I zbliżenia:





Trochę detali:
wzór - TWOCS 202
mulina - DMC, DMC satynowa i DMC color variations
kanwa - 14ct Zweigart petit point niebieskie

Haftowałam dwoma nitkami muliny. Ogromnie spodobała mi się mulina satynowa, krzyżyki nią wykonane przepięknie się błyszczą, jest taka milusia w dotyku i wcale nie haftuje się nią bardzo ciężko, trochę się siepie, ale da się znieść, moim zdaniem przy pracy znacznie gorsza jest mulina metalizowana.

To na pewno nie mój ostatni króliczek Somebunny, mam w niedalekich planach kolejnego, zakochałam się w ich uroczych mordkach. Zaczęłam już kolejną pracę i mam nadzieję, że także wyhaftuję ją bez przerywników i że nie znudzi mi się w trakcie. I w ogóle fajnie by było, żeby mi w nawyk weszło kończenie jednego obrazka, zanim zacznę następny ;)

Mam do Was pytanie - macie może jakieś wzory na kwiaty, gdzie wykorzystywana jest mulina satynowa? Kiedyś gdzieś na jakimś blogu widziałam chyba hiacynta haftowanego częściowo satynką, ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie to było. Jeśli któraś z Was wie, albo posiada wzorki, to bardzo proszę dajcie znać ;) Pozdrowionka!